Nadchodzi pigułka na bezdech senny

17

Miliard ludzi. To przybliżone, światowe statystyki osób zmagających się z bezdechem sennym. Jeśli policzymy tych partnerów, którzy zmuszeni są spać obok chrapania, liczba ta może być jeszcze wyższa.

Obturacyjny bezdech senny to ciężka próba. Podczas snu drogi oddechowe wielokrotnie się zapadają. Prowadzi to do uduszenia, bólów głowy i najgłębszego zmęczenia w ciągu dnia. Ale problemem nie jest tylko dyskomfort. W dłuższej perspektywie bezdech senny niszczy zdrowie układu krążenia. Uszkadzają pracę mózgu i wpływają na ogólne samopoczucie.

Większość pacjentów polega obecnie na aparatach CPAP (ciągłe dodatnie ciśnienie w drogach oddechowych). Musisz trzymać maskę na twarzy przez całą noc, aby utrzymać ciśnienie powietrza. Metoda działa. Ale jest też obrzydliwy. Urządzenia są nieporęczne. Powodują dyskomfort. Wielu pacjentów po prostu przestaje z nich korzystać. Odmawiają leczenia.

„Większość zdiagnozowanych pacjentów pozostaje nieleczona.”

Doktor Patrick John Strollo z Uniwersytetu w Pittsburghu twierdzi, że większość zdiagnozowanych osób otrzymuje niewielką pomoc lub nie otrzymuje jej wcale. Potrzebuje lepszych opcji. Coś prostego.

Dlatego pigułka przyjmowana każdego wieczoru przechodzi przyspieszony proces zatwierdzania.

Lek nazywa się AD109. Strollo i jego zespół przeprowadzili badanie kliniczne III fazy z udziałem 646 osób w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. U wszystkich występował bezdech od łagodnego do ciężkiego. Wszyscy albo odmówili terapii CPAP, albo nie byli w stanie jej tolerować.

Zaproponowano im wybór. Albo raczej. Aby zachować zaślepienie badania, wykluczono selekcję. Połowa uczestników otrzymała prawdziwą pigułkę, połowa otrzymała placebo. Każdy z nich przyjmował jedną tabletkę codziennie wieczorem przez 26 tygodni. Pierwszy tydzień rozpoczęliśmy od połowy dawki, aby ułatwić adaptację.

Sukces mierzono za pomocą wskaźnika bezdechu i spłyconego oddechu (AHI). AHI liczy, jak często Twój oddech zatrzymuje się lub staje się płytki. Niższe liczby są dobre. Znacznie lepiej.

Oto co się stało.

W grupie AD109 AHI spadło o 44 procent. W grupie placebo – o 18 proc. Pod koniec badania u prawie 42% osób przyjmujących lek rozwinęła się mniej ciężka postać choroby. Prawie 18% całkowicie przestało doświadczać zdarzeń obstrukcyjnych. To jest znaczące.

Skutki uboczne były niewielkie. Suchość w ustach. Niektóre nudności. Bezsenność. Spodziewane rzeczy, ponieważ komponenty są dobrze znane.

Jaki rodzaj magii kryje się w kapsułce?

Dwa stare leki działające w tandemie. Aroksylobutynina zmniejsza aktywację przywspółczulnego układu nerwowego. Atomoksetyna jest powszechnie stosowana w leczeniu ADHD. Razem? Przeciwdziałają nawykowi mózgu „puszczania” mięśni. Utrzymują napięcie mięśni języka i gardła podczas snu. Mówiąc najprościej. Zapobiega to zapadnięciu się górnych dróg oddechowych, ponieważ mózg w końcu pamięta, jak utrzymać te mięśnie w aktywności.

Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) przyspieszyła ten proces. Decyzja spodziewana jest do 2027 roku.

Czy AD109 jest jedynym graczem na rynku?

Nie. Przenośnik jest pełny. Zmienione leki przeciwdrgawkowe dają obiecujące wyniki. Leki GLP-1 działają w przypadkach związanych z wagą. Wszczepianie elektrod do języka brzmi jak science fiction, ale wcześnie okazuje się sukcesem. Mówi się nawet o dmuchaniu do zlewu w celu wzmocnienia mięśni gardła. Brzmi jak coś wyjętego z bajki.

Ale tablet jest wygodny. Ona jest niewidzialna. Żadnych rurek. Żadnych masek.

„Ukierunkowanie na dysfunkcję nerwowo-mięśniową… może prowadzić do znaczących wyników klinicznych”.

Strollo uważa, że ​​świadczy to o braku zrozumienia biologii choroby. To nie tylko problemy z oddychaniem. Jest to problem nerwowo-mięśniowy. Tablet koryguje tę lukę.

Czas pokaże, czy zażyjesz pigułkę, założysz jakieś urządzenie, czy dmuchasz do zlewu. Oczekiwanie do 2027 r. będzie długie. Chrapanie nie ustanie tylko dlatego, że FDA o tym pomyśli.