Wątpliwości co do istnienia gejzerów na Europie

2

Wcześniej byliśmy pewni na sto procent.

W 2014 roku naukowcy zarejestrowali emisję pary wodnej z powierzchni lodowatego księżyca Jowisza, Europy. Wydawało się to wielkim odkryciem. Zmienia to zatem nasze rozumienie zewnętrznej części Układu Słonecznego.

„Dowody na istnienie gejzerów pary wodnej nie są tak mocne, jak sądziliśmy” – powiedział Kurt Retherford.

Dr Retherford jest powiązany z Instytutem Badawczym Southwest. To on pomógł w wysunięciu pierwotnego twierdzenia. Teraz jednak zmienia swoje stanowisko. Podobnie jak reszta zespołu.

W nowym badaniu ponownie przeanalizowano stare dane z teleskopu Hubble’a. W szczególności materiały uzyskane za pomocą spektrografu obrazowego teleskopu kosmicznego. Ważny jest tu czas: rok 1999 i niektóre okresy od 2012 do 2020 roku.

Naukowcy badali emisję w linii alfa Lymana. Światło ultrafioletowe wytwarzane przez rozpraszanie fotonów przez atomy wodoru.

Na papierze brzmi to czysto i prosto, ale problem leży w dokładności pozycjonowania.

Hubble jest dokładny, ale nie doskonały. Pojęcie „centrum obrazu” jest dość niejasne. Wystarczy przesunąć położenie Europy choćby o jeden piksel. Albo dwa. I nagle dane nabierają zupełnie innego znaczenia.

Hałas statystyczny zaczyna przypominać gejzery. A raczej gejzery okazują się po prostu hałasem.

Poziom zaufania gwałtownie spadł. Mówimy o redukcji z 99,9% do niecałych 90%. Ta luka ma charakter nie tylko akademicki. To jest różnica między „faktem” a „być może”.

„Zestaw danych nie obala tej hipotezy” – wyjaśnił Retherford. „Po prostu tego nie udowadnia”.

Zjawiska opisane w artykule z 2014 roku nie wytrzymują już dalszej analizy. Albo, ściślej, nie przechodzą testu pary. W każdym razie dotychczasowe wnioski wydają się teraz mniej uzasadnione.

Czy to oznacza, że ​​Europa nie ma atmosfery? Nic podobnego. Nowa analiza tylko rzuca światło na sytuację. Teraz lepiej rozumiemy, w jaki sposób neutralny wodór ucieka z lodowej powierzchni Europy. On tam jest. Tylko może nie w postaci tych samych majestatycznych fontann.

Na Enceladusie znajdują się gejzery. Io również je ma, wyrzucając w przestrzeń dwutlenek siarki.

Chcemy wierzyć, że Europa też jest „fajna”. Naprawdę tego chcemy. Aby eksplorować obce oceany, potrzebujesz sposobu na zbieranie próbek. Gejzery umożliwiają zdalne pobieranie próbek.

Nadzieja wciąż żyje.

Artykuł został opublikowany w czasopiśmie Astronomy & Astrophysics 5 maja. Jeśli potrzebne jest odwołanie, proszę zacytować Rotha i in. Jednak po dokładnym przestudiowaniu danych można zobaczyć, jak wkradają się w nie wątpliwości.

„Nadal mamy nadzieję, że je znajdziemy”

Nie jest to ostateczne odrzucenie hipotezy. To tylko przerwa. Satelita leży spokojnie pod lodową skorupą. Nadal przyglądamy się temu przez teleskopy. Czekamy, aż piksele ponownie ułożą się na swoim miejscu.

Może to się stanie.