W końcu odnaleziono „zaginione holenderskie złoto”.

20

Skarb starożytnych monet pomógł odkryć tajemnicę skrywaną przez 400 lat.

Prawie cztery wieki temu statek zniknął w kanale La Manche. Bez śladu. Żadnych dowodów, tylko pogłoski o złocie i gruzie rozrzuconym na dnie morskim. Dziś wreszcie wiemy, kim był i dlaczego jego strata była tak ważna.

Ten statek to Dom van Keulen („Dom Keulena”).

Zatonął jesienią 1633 r. Pierwotnie sądzono, że miał to miejsce w 1623 r., ale dokładna data to 1633 r. Statek wypływał z Maroka do Holandii, przewożąc ładunek bogactwa, który symbolizował handel holenderskiego Złotego Wieku. Przez prawie trzydzieści lat archeolodzy i historycy badali jego wrak, rekonstruując fragmenty globalnego łańcucha dostaw, który łączył Afrykę Północną i Zachodnią z Europą.

Szlak papierowy prowadzi do Devon

Tożsamość statku pozostawała tajemnicą. Dopóki się nie otworzyło.

Ian Friel, niezależny historyk, przeszukując archiwa National Archives of Great Britain, znalazł konkretny dokument. Raport na temat Doma van Keulena. Opisał podróż, która zamieniła się w koszmar.

„Sztormowa pogoda”

Statek został poważnie uszkodzony. W kadłubie pojawiło się pęknięcie i statek zatonął w pobliżu Salcombe w Devon. Ale oto, co jest zaskakujące: obciążenie? Zaginiony. Złoto? W większości zniknęło. Załoga? Wszyscy przeżyli.

Dav Parham, profesor na Uniwersytecie w Bournemouth, bada wrak od jego odkrycia w 1995 roku wraz z Venetią Porter z British Museum. Redagowali nową książkę szczegółowo opisującą tę historię. To efekt trzydziestu lat pracy.

Co nieśli?

  • 150 torebek gumy arabskiej
  • 64 worki calpetera (azotanu potasu)
  • 320 skór kozich
  • 9000 Dukaty barbarzyńskie

Ostatni punkt. Złoto. Czyste marokańskie złoto.

Parham zauważa, że ​​większość tego złota odzyskano natychmiast po katastrofie. Ktoś zszedł na dół, zabrał najcenniejsze rzeczy i zostawił ponad 400 monet. Leżeli w błocie. Cichy. Czekaliśmy. Do 1995 roku, kiedy odnalazła je Southwestern Marine Archeology Group.

Szlaki handlowe ożywają

Dlaczego wrak ma dziś znaczenie?

Uosabia historię. I handel. Monety te zostały wybite przez Saadite Sherifs, ówczesnych władców Maroka. Holendrzy byli wówczas głównymi graczami na arenie światowej. Ich flota handlowa była ogromna. Wymieniali towary przemysłowe na afrykańskie złoto.

Jest to fizyczny dowód XVII-wiecznego handlu, który łączył Maroko z Niderlandami.

Większość zagranicznego złota została przetopiona. Znowu wybite. Zamieniła się w holenderskie monety, które krążyły po całym świecie. Ten statek demonstruje ten system w działaniu. Zanim monety stały się bezimienną walutą w czyjejś kieszeni w Amsterdamie.

Nie ma ani jednego obrazu Dom van Keulen. Nie wiemy dokładnie, jak wyglądał. Parham twierdzi, że miejsce katastrofy rozciąga się na około 30 metrów. Jest też dość płytka – ma tylko około 18 metrów głębokości. Możesz znaleźć broń. Kotwice. Ładunek.

W British Museum znajdują się inne artefakty. Blaszana miska. Łyżka. Złota biżuteria. Nawet ciężarek w kształcie ryby używany do sprawdzania głębokości. Mała pieczęć. Fragmenty ceramiki. I malutka sztabka złota w kształcie palca.

Jeremy Hill z British Museum nazwał to odkrycie znaczącym. Rodzi to pytania o to, jak poruszało się złoto. Podwodny. U wybrzeży Anglii. Aby odpowiedzieć na te pytania, potrzebny był cały zespół.

Pod ścisłym nadzorem

Miejsce katastrofy jest pod ochroną. Ścisły.

Jest objęty ustawą o ochronie wraków z 1973 r. Zarządza nim Historic England. Nie możesz tam tak po prostu nurkować. Potrzebujesz licencji od rządu. Mianowicie z Wydziału Technologii Cyfrowych, Kulturalnych, Medialnych i Sportowych (DCMS).

Jest uważnie obserwowany.

National Coastwatch Institution monitoruje obszar z Prowl Point. Policja prowadzi regularne patrole. Operacja Birdie pomaga zwalczać nielegalną ingerencję. Ludzie wciąż próbują się tam dostać. Próbują wydobyć historię dla pieniędzy.

Resztę historii opisuje książka. Zajmuje się dynastią w Maroku. Kontekst handlowy. Przywracanie statku. Łączy odmienne wątki historii świata.

Monety znajdują się obecnie w British Museum. Obok miski. Z wagą. Ze wspomnieniem burzy.

Czy naprawdę rozumiemy, jak połączony był świat 400 lat temu? Być może jeszcze nie.

Ale teraz wiemy, skąd pochodziło to złoto. Przynajmniej to jest jego impreza.