Kryzys środowiskowy we Wrexham: osuszanie zbiornika zagraża lokalnej populacji ropuch

21

Ważna inicjatywa na rzecz ochrony przyrody we Wrexham może zostać całkowicie zniszczona w wyniku nieoczekiwanego osuszenia zbiornika Nant-y-Frith. Wolontariusze z Wrexham Toad Patrols podają, że nawet 1000 ropuch rozrodczych mogło umrzeć po tym, jak firma wodociągowa Hafren Dyfrdwy opróżniła staw w szczytowym okresie lęgowym.

Miesiące pracy poszły na marne

Od miesięcy oddani wolontariusze pracowali nad zapewnieniem przetrwania lokalnej populacji płazów. Każdego roku, od lutego do maja, członkowie Toad Patrol pomagają stworzeniom przejść przez ruchliwą autostradę A525, aby mogły dotrzeć do pierwotnych terenów lęgowych nad zbiornikiem.

Ten rok był szczególnie udany dla grupy:
Wzrost udziału: Dzięki wzrostowi liczby wolontariuszy zespołowi udało się pomóc prawie 1500 płazom.
Wskaźniki sukcesu: To czterokrotnie więcej niż liczba zwierząt uratowanych w zeszłym roku.
Ramy czasowe: Pozostało zaledwie kilka tygodni do zakończenia cyklu lęgowego i opuszczenia obiektu przez ropuchy.

Jednak nagła cisza nad zbiornikiem głęboko zaniepokoiła ochotników. „Samce są bardzo hałaśliwe, zwykle dobrze je słychać. Ale tutaj była cisza” – powiedziała wolontariuszka Becky Wiseman. Funkcjonariusze patrolujący okolicę przeszukali teren i nie stwierdzili żadnych oznak życia.

Konflikt infrastruktury i ekologii

Zbiornik został osuszony przez firmę Hafren Dyfrdwy w celu przeprowadzenia, jak to nazywa firma, „niezbędnej poprawy bezpieczeństwa”. Dostawca usług komunalnych twierdzi, że prace te mają kluczowe znaczenie dla zapewnienia bezpieczeństwa zbiornika i spełnienia rygorystycznych wymogów operacyjnych w zakresie lokalnego zaopatrzenia w wodę pitną.

Wydaje się jednak, że harmonogram prac technicznych był słabo skoordynowany z potrzebami lokalnego ekosystemu. Wolontariusze twierdzą, że gdyby prace opóźniły się zaledwie o cztery do sześciu tygodni, ropuchy miałyby czas na złożenie jaj i wykształcenie się w kijanki, co umożliwiłoby im opuszczenie wody przed rozpoczęciem drenażu.

„Gdybyśmy wiedzieli o tym wcześniej, moglibyśmy podjąć działania, aby zapobiec śmierci zwierząt”. — Ella Thistleton, wolontariuszka

Dlaczego to ma znaczenie: niepokojący trend

Ten incydent nie jest odosobnioną tragedią, ale poważnym ciosem w znacznie szerszej walce o środowisko. Według organizacji charytatywnej Froglife populacja ropuchy szarej w Wielkiej Brytanii spadła o 41% w ciągu ostatnich 40 lat.

Spadek ten wynika głównie z następujących czynników:
Utrata siedlisk: Zniknięcie stawów ogrodowych pozbawiło wiele gatunków bezpiecznych miejsc do rozmnażania się.
Fragmentacja ekosystemu: w miarę zanikania siedlisk przyrodniczych obiekty stworzone przez człowieka, takie jak zbiorniki, stają się „krytycznymi arteriami” różnorodności biologicznej.
Skutki antropogeniczne: Rosną napięcia pomiędzy utrzymaniem infrastruktury krytycznej (takiej jak zaopatrzenie w wodę) a ochroną siedlisk dzikiej fauny i flory.

Oprócz ropuch rosną obawy dotyczące wpływu na lokalne populacje ptaków, w tym kuliki i gęsi, których siedliskiem jest to miejsce.

Patrzę w przyszłość

Hafren Dyfrdwy powiedział, że obecnie wraz z ekologami na miejscu bada sytuację, aby ocenić pełny zakres konsekwencji odwadniania. W przypadku patroli ropuch z Wrexham głównym zmartwieniem jest obecnie niepewność dotycząca następnego sezonu lęgowego i potrzeba lepszej komunikacji między przedsiębiorstwami użyteczności publicznej a działaczami na rzecz ochrony przyrody.

Ten incydent uwydatnia pilną potrzebę lepszej synchronizacji pomiędzy utrzymaniem infrastruktury krytycznej a sezonowymi cyklami życia dzikiej przyrody, które są bezpośrednio zależne od tych zasobów.