Dwie aborcje. Dwie różne rakiety.
SpaceX miało kolejny zły poranek 20 lipca w Vandenberg Space Force w Kalifornii. Rakieta Falcon 9 była gotowa do wyniesienia na orbitę 24 satelitów Starlink. Wszystko wyglądało dobrze. Ale gdy tylko uruchomiły się silniki pierwszego stopnia, licznik czasu zatrzymał się. Anuluj uruchomienie.
To już drugi przypadek z rzędu.
Zaledwie kilka dni temu, drugiego dnia lipca, miała miejsce podobna scena. Próba uruchomienia 13. lotu testowego Starshipa również zakończyła się zatrzymaniem na sekundę przed startem.
Można by pomyśleć, że oznacza to systemową awarię całej operacji SpaceX. To jest błędne. Wydarzenia te prawdopodobnie nie mają ze sobą nic wspólnego poza niefortunnymi okolicznościami. Mówimy o zupełnie różnych urządzeniach stworzonych na różne etapy historii lotnictwa.
Niezawodność Falcona 9 i rozwój statku kosmicznego
Falcon 9 to prawdopodobnie najbardziej niezawodna i wydajna rakieta, jaka jest obecnie w służbie. Ten koń roboczy wykonał już 84 starty w tym roku kalendarzowym. Zero awarii. To dojrzałe i dobrze funkcjonujące narzędzie.
Starship jest w fazie rozwoju i testów.
SpaceX wiąże duże nadzieje z tą maszyną. Celem jest całkowita możliwość ponownego użycia w połączeniu z niespotykaną dotąd mocą. To największa i najpotężniejsza rakieta, jaką kiedykolwiek stworzono. Takie ambicje nieuchronnie pociągają za sobą złożoność. A złożoność powoduje zamieszanie.
Same silniki wyraźnie pokazują, jak różne są te urządzenia.
Falcon 9 wykorzystuje w swoim pierwszym stopniu dziewięć silników Merlin 1D. To sprawdzona technologia. Charakterystyczny pojazd Starship, Super Heavy, opiera się na 33 silnikach Raptors nowej generacji. Nowy sprzęt. Nowe problemy.
Wymiana silników Raptorów przed następnym lotem
Co dalej ze Starship?
SpaceX nie tylko czekało, aż nastąpi 13. lot. Inżynierowie zidentyfikowali problemy. Firma zdecydowała się przed kolejną próbą wymienić dwa silniki Raptorów na blok Super Heavy.
Kolejny start zaplanowano na czwartek, 23 lipca.
To z pewnością będzie kolejny pracowity dzień. Jeśli nowe silniki wytrzymają, Starship w końcu będzie mógł wzbić się w przestworza. W przeciwnym razie? Wracamy do punktu wyjścia.
W międzyczasie Falcon 9 będzie nadal wystrzeliwał satelity Starlink, podczas gdy my będziemy to oglądać.




















