Gwiazdy pożerające planety wielkości Ziemi

11

Astronomowie znaleźli dowody na to, że młode czerwone karły mogą pożerać skaliste planety.

Znaleźli ślad, który przypominał badanie oddechu nastolatka. Czy palił? Czy piłeś? Odpowiedź kryje się w zawartości litu. W tych gwiazdach jest go za dużo. Lit jest lekkim pierwiastkiem, który szybko się spala. Gorące wnętrza gwiazd niszczą je już we wczesnych stadiach. Zanim gwiazda będzie miała zaledwie 50 milionów lat – czyli zaledwie nastolatkę w skali kosmicznej – nie powinien po niej pozostać żaden ślad.

Ale sześć gwiazdek złamało tę zasadę.

Badaniem, opublikowanym w czasopiśmie Monthly Notices of the Royal Astronomical Society, kierowała Robyn Jeffries z Keele University. Zespół przeanalizował tysiące gwiazd i odkrył sześć anomalii. Podczas gdy otaczające je gwiazdy traciły lit, te go zatrzymały. Jeffries nazwał wynik oczywistym.

„Nawet niewielkie ilości litu wyróżniają się wyraźnie… jak farba na pustym płótnie.”

To nie jest wypadek. Mówimy o 2-3% gwiazd w tym konkretnym zakresie temperatur. Rzadko, ale konsekwentnie.

O co chodzi?

Pomysł gwiazd zjadających planety nie jest nowy. Ale dowody zawsze były niepewne. Słabe echa pierwiastków chemicznych w widmie. Wszystko jest tu inne. Brzmi głośno. Teoria głosi, że młode czerwone karły połknęły kilka światów o masie Ziemi. Ciała skaliste bogate w lit. Prawdziwe „śniadanie dla gwiazdy”, które wzbogaciło swoje zewnętrzne warstwy o świeże pierwiastki chemiczne.

Zastanów się, co to oznacza dla układów planetarnych. Przyzwyczailiśmy się myśleć, że ładnie się układają i pozostają na swoim miejscu. Gładkie małe orbity.

To jednak mówi o chaosie.

Czerwone karły są najczęstszymi gwiazdami w galaktyce. Wokół nich krąży ogromna liczba planet wielkości Ziemi. Wiele z nich znajduje się w strefie mieszkalnej. Nie za gorąco. Nie za zimno. Idealny do wody. Ale jeśli gwiazda pożre planetę, zanim zacznie się na niej życie… wtedy, jak mówią, dusza nie może żyć bez ciała. Biologia nie ma miejsca na rozwój.

Zespół naukowców nie tylko zgadywał. Rozważali inne opcje. Może pola magnetyczne chronią lit? Nie. Aktywność magnetyczna wymaga szybkiego obrotu. Te gwiazdy obracają się powoli. Wersja z polem magnetycznym nie jest już dostępna. Być może zbyt długo żywią się siostrzanymi chmurami gazu i pyłu? Mało prawdopodobny. Dane mówią, że nie. Dyski powinny zniknąć.

Wracamy więc do stołu bufetowego. Gwiazda zjadła „jedzenie”.

Ile „jedzenia”? Około trzech do dziesięciu mas Ziemi na gwiazdę. Brzmi nierealnie. Ale spójrz na symulacje. Młode układy planetarne to bałagan. Grawitacja wrzuca planety do środka. Zderzają się, wirują i stają się paliwem.

Ślad litu nie będzie trwał wiecznie. Z biegiem czasu zmiesza się z wewnętrznymi warstwami lub ponownie ulegnie zniszczeniu. Ale teraz tam jest. Jest widoczny. Udowadnia, że ​​wszechświat może po prostu zabrać świat, zanim stanie się złożony. Zanim uformują się komórki. Zanim oceany zmienią kolor na niebieski…

Nadal szukamy oznak życia na stabilnych orbitach.

Być może będziemy musieli przyjrzeć się bliżej konsekwencjom kosmicznego chaosu.