Starożytne „potwory”: teleskop Euklidesa odkrył nowe czarne dziury

8

Kosmiczny Teleskop Euclid Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) przedstawił społeczności naukowej 31 nowych kwazarów. Do tego momentu nikt z nas nie podejrzewał ich istnienia. Dwa z nich są najstarszymi, jakie kiedykolwiek odkryto. Każdy z nich emituje energię odpowiadającą światłu bilionów słońc.

Jak na obiekt w tak czcigodnym wieku, jest to niesamowita ilość światła.

Szczegóły opublikowano 6 lipca w czasopiśmie Astronomy & Astrophysics. Podwoiliśmy populację znaną od zarania wszechświata. To znaczący krok naprzód. Może to w końcu pomóc odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób supermasywne czarne dziury tak szybko zyskały tak dużą masę po Wielkim Wybuchu. Problem ten od dawna przyprawiał kosmologów o ból głowy.

To duży krok w kierunku zrozumienia tych fascynujących obiektów na bardziej podstawowym poziomie

Tak odkrycie komentuje Antonio La Marca z ESA. Wierzy, że zmierzamy we właściwym kierunku. Kwazary to nie tylko gwiazdy. Są to obiekty będące w fazie aktywnej absorpcji materii. Gaz i pył wpadają spiralnie do centralnej czarnej dziury galaktyki, nagrzewają się i emitują energię na zewnątrz z ogłuszającą siłą. Całkowicie przyćmiewają swoją macierzystą galaktykę. Dwaj nowi giganci doskonale wpisują się w ten obraz. Zabłysły jasno wkrótce po tym, jak to wszystko się zaczęło.

Euclid ich zauważył, wpatrując się w głęboką ciemność. Dwanaście wykrytych obiektów ma przesunięcie ku czerwieni większe niż 7. Światło docierało do detektora po ponad 13 miliardach lat. Przyglądamy się pierwszym 770 milionom lat istnienia wszystkiego. Dwóch liderów tej grupy ma przesunięcie ku czerwieni około 7,8. Jeden ma 7,77, drugi 7,69.

Świeciły, gdy Wszechświat miał zaledwie 5% swojego obecnego rozmiaru. Miała zaledwie 670 milionów lat.

Jak czarna dziura mogła tak szybko osiągnąć taki rozmiar? Jest to sprzeczne z wszelkimi oczekiwaniami. Damin Yang z Uniwersytetu w Lejdzie zauważa, że ​​odkrycie tak wczesnych obiektów pozwala prześledzić okres ich aktywnego wzrostu. Znalezienie ich nie było łatwe. Są rzadkie. Są daleko. Do tej pory widzieliśmy tylko te „najgłośniejsze”, czyli te, które emitowały z największą intensywnością.

Euklides zmienia perspektywę. Skanuje szerokie obszary nieba i wychwytuje nawet ciche „szepty” odległych obiektów. To odkrycie to dopiero początek.

Teleskop ma sześcioletni okres działania. Pokryje jedną trzecią całego nieba. Wykorzystując światło widzialne i podczerwone, stworzy największą w historii mapę 3D. Oczekuje się, że zostaną odkryte setki starożytnych kwazarów. Zobaczymy, jak faktycznie ewoluowały wczesne galaktyki i czarne dziury. Żadnych domysłów, tylko dane.

A podczas gdy on poluje na pustkę kosmiczną? Euclid też wygląda „w domu”. Pod koniec czerwca pokazało, że centrum Drogi Mlecznej wypełnione jest 60 milionami gwiazd. Płonący, jasny obraz. Widzi daleko i blisko.

Być może teraz rozumiemy prawa wzrostu. A może po prostu widzimy więcej tajemnic. Wszechświat rzadko daje proste odpowiedzi. Zamiast tego daje nam więcej światła.