Prawdopodobnie myślisz, że Twoja wiodąca ręka jest kwestią losu. Może nawet predestynacja. Albo że jest to na stałe zakodowane w twoim mózgu, zanim jeszcze weźmiesz pierwszy oddech.
Ale jak się okazuje, możesz się mylić.
Neurolodzy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles (UCLA) i Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa mają coś do powiedzenia zwolennikom teorii wrodzonego talentu. To nie tak, że mózg jest z góry zaprogramowany do kontrolowania konkretnej ręki. To kwestia praktyki. Po prostu w tym.
„Dominacja jednej kończyny odzwierciedla asymetryczne praktyki używania narzędzi…”
Tak brzmi główna teza Ahmeta Araka i jego współpracowników, opublikowana w czasopiśmie Proceedings of the National Academy of Sciences. Obalają utrwalone idee. Zamiast argumentować, że Twoja dominująca półkula jest po prostu lepsza w zadaniach motorycznych, badacze sugerują, że jest to po prostu ta strona, w którą przez cały dzień uderzasz młotkiem (lub wykonujesz wiele powtarzalnych czynności).
Ale tu jest haczyk. Testowanie tej hipotezy to koszmar. Wszyscy są już praworęczni lub leworęczni. Uprzedzenia są w nas wbudowane. Nie można „ćwiczyć” życia spędzonego na pałeczkach lub ściskaniu telefonu.
Dlatego badacze działali nieszablonowo. Przymocowali uchwyty do łokci.
Jeśli prawa półkula naprawdę rządzi, poruszanie prawą stroną ciała powinno być łatwiejsze niż lewą, niezależnie od tego, którą część ciała kontrolujesz. Prawidłowy? Poprosili zdrowe osoby praworęczne, aby najpierw napisały rękami litery „A” i cyfrę „8”. Łatwo. Następnie przeszli na łokcie. Rękojeść była skierowana w dół, bezpiecznie zamocowana i nie wymagała szczególnej zręczności.
Wyniki były dla wszystkich upokarzające.
Praca prawego łokcia była okropna. Praca lewego łokcia? Również okropne. Sieć neuronowa, która oceniła bazgroły, nie znalazła żadnej różnicy. Nie ma najmniejszej przewagi dla strony dominującej. Biorąc pod uwagę czas spędzony na pisaniu – może jeden łokieć poruszał się szybciej? Nie. I tutaj nic się nie zmieniło.
„Dominacja zniknęła”.
Pomyśl o tym przez chwilę. Przewaga prawej ręki wyparowała w momencie zmiany instrumentu z ręki na łokieć.
Aby zobaczyć rezultaty, pozwolono połowie grupy trenować prawym łokciem. Druga połowa trenowała lewą stroną. Na początku obie strony były okropne. Naturalnie. Ale po jakimś szkoleniu? Oba łokcie uległy poprawie. Niezbędny.
Tu nie chodzi o anatomię. To nie tak, że łokcie są złe. Po prostu nie są używane.
Dzięki tym badaniom można upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Po pierwsze, tak, możemy nauczyć się niezwykłych umiejętności. Po drugie, twoja „utalentowana” prawa ręka? Nie jest utalentowana. Jest przeszkolona. Przewaga nie jest neurologiczną supermocą. To tylko bieg.
Dlaczego wolimy rakietę praworęczną czy leworęczną? Ponieważ działają jako przedłużenie tej zużytej kończyny. Usuń narzędzie. Zmień część ciała. Przewaga znika.
Arak ładnie to podsumował. Mózg nie ma preferowanej strony dla umiejętności motorycznych po wyjęciu z pudełka. Buduje stronę, która wykonuje pracę. Zabierz tę pracę – użyj łokcia, stopy, nosa – a hierarchia się wyrówna.
To skłania nas do myślenia o innych, tak zwanych naturalnych talentach. Być może są to po prostu nawyki ubrane w szaty talentów.
