Dziwne podejście Brysona do lądowań na Księżycu

27

Bryson DeChambeau, dwukrotny zwycięzca Wielkiego Szlema, kładzie ogromny nacisk na naukę. Cóż, a przynajmniej tak się ustawia. To jest właśnie jego marka. Inżynier o specyficznym, monotonnym stylu pracy z jednym kierowcą zwykle nie schodzi do króliczych nor dla zabawy. Przynajmniej nie zwykle. Ale słuchaj uważnie. Uważa, że ​​filmy z lądowania na Księżycu mogą być fałszywe. Wierzy jednak w istnienie międzywymiarowych gości. Bez wątpienia.

Wszystko to pojawiło się w podcaście. Prowadzona przez Katie Miller, żonę Stephena Millera. Wiem, że to brzmi dziwnie, ale już tu jesteśmy.

Zapytała o Alana Sheparda, który grał w golfa na Księżycu. Misja Apollo 14, 1971. Ten słynny cios. Sześć i drewniany kij. Czy to naprawdę się wydarzyło?

DeChambeau waha się. Dosłownie słychać trybiki pracujące w jego głowie. Nawiązuje do Elona Muska. Mówi, że Elon rozumie sprzęt i przemysł kosmiczny, więc Bryson mu ufa. Twierdzi, że na pewno tam byliśmy. Misja Artemis weszła już na orbitę. Zasoby zostały wydane. Więc na pewno odbyliśmy ten lot.

Ale co z filmem? A fotografie?

Nie sądzę, że te filmy są autentyczne.

To wszystko. Sprzeczność leży na powierzchni. Byliśmy tam – mówi. Ale to, co zobaczyłeś, było absolutnie dzikie. Być może jest to inscenizacja. Być może nie wszystko jest prawdą. Tysiące astronautów kłamie. Sheparda. Armstronga. Aldrina. Prawdopodobnie wszyscy grali według scenariusza. Dziwna opinia jak na osobę pasjonującą się fizyką, ale nie można jej zaprzeczyć.

Wierzę, że istnieją istoty międzywymiarowe, to jest pewne.

Jednak idzie jeszcze dalej. NLP (UAP). UFO. To nie tylko goście na statkach z systemu Proxima Centauri. Coś innego. Międzywymiarowy. Ta historia jest głębsza niż tylko wizyta kosmitów. Twierdzi, że w tej historii jest coś więcej.

Następuje nagła zmiana tematu. Brak płynnego przejścia. Po prostu solidny spadek w stronę Donalda Trumpa. Najpotężniejsza osoba na Ziemi? DeChambeau go zna. Ta dynamika relacji jest dziwna.

Trump cały czas mu dokucza. Konkretnie ze względu na ogórki kiszone.

To banalne. Ale jednocześnie bardzo ludzki. Albo w dziwny sposób.

Tymczasem strona biznesowa upada. LIV Golf boryka się z luką w finansowaniu. Fundusze publiczne Arabii Saudyjskiej mogą wyschnąć. DeChambeau widzi to. Nie jest ślepy i rozumie, co się dzieje z rachunkowością.

I co teraz? Utknął w tej dziwnej przepaści pomiędzy sportowcem a influencerem.

Tworzenie treści czy profesjonalny golf?

On sam nie wie. Szczerze mówiąc, ja też. Ostatnio zawodzi w kwalifikacjach. Kierunki. Mistrzostwa PGA. Dwie porażki. Forma nie jest już taka sama. Może warto założyć YouTube. Być może golf pozostanie jego pracą.

Jest w stanie niepewności. Zadając ważne pytania dotyczące rzeczywistości, myśli także o tym, co opublikować w następnej kolejności.

I to jest chyba najbardziej uczciwy stan we współczesnym sporcie.