Jak fragment płaskorzeźby Amenhotepa II przedstawia faraona miażdżącego żołnierzy Azji Zachodniej

4

Budowniczowie starożytnego Egiptu uwielbiali dobrze odpocząć. A dokładniej, ponowne wykorzystanie materiałów. Prawdopodobnie stąd pochodzi potężny blok piaskowca przedstawiający egipskiego faraona depczącego obcych najeźdźców. Przez długi czas ten blok po prostu stał bezczynny. Dosłownie. Służył jako część fundamentów niedokończonej świątyni grobowej potomka Ramzesa II, Ramzesa IV. Ramzes IV panował od 1153 do 1147 p.n.e. podczas XX dynastii. Ale sam kamień jest najprawdopodobniej znacznie starszy. Pochodzi z czasów panowania Amenhotepa II, czyli z okresu pomiędzy 1427 a 1153 rokiem p.n.e., co odpowiada XVIII dynastii.

Herbert E. Winlock odkrył ten fragment w Tebach (współczesny Luksor). Jako egiptolog, a później dyrektor Metropolitan Museum of Art, dokonał tego odkrycia w 1912. Początkowo Winlock myślał, że faraon na scenie zabija swoich wrogów łukiem. Nazwał ten przykład jednym z „najwspanialszych zachowanych przykładów wielkich cesarskich płaskorzeźb malarskich, jakie kiedykolwiek odkryto”. Kolory tutaj są nadal jasne. Lakier jest w doskonałym stanie. Prawdopodobnie wynika to z faktu, że bryłę ukryto w fundamentach świątyni, chroniąc ją przed słońcem i złą pogodą.

Rydwan, konie i zdeptani wrogowie

Fragment jest duży. Ma wymiary około 24 na 45 cali (około 61 na 115 cm ) pomalowanego piaskowca. Według Catherine Roehrig, emerytowanej kustosz Metropolitan Museum of Art, blok był częścią większej sceny narracyjnej przedstawiającej klęskę egipskiego faraona nad obcą armią. W prawym górnym rogu widoczny rydwan królewski. Są też konie i sam faraon. Pod nimi panuje chaos.

Strzały przeszyły trzech wrogów. Inny żołnierz desperacko próbuje uniknąć stratowania. Jego postawa ciała krzyczy panikę. Ta scena to nie tylko przejaw przemocy; to demonstracja wyższości. Faraon nie tylko wygrywa. On miażdży.

Kim są ci wrogowie?

Wskazówki wizualne wskazują północ lub wschód. Zwycięscy wojownicy mają spiczaste brody i noszą charakterystyczne ubrania. James P. Allen, inny kustosz Metropolitan Museum of Art, sugeruje, że postacie te przedstawiają starożytnych Syryjczyków. Ewentualnie Hyksosi. Hyksosi byli dynastią mówiącą językami semickimi. Rządzili Egiptem od około 1640 do 1570 p.n.e. podczas Drugiego Okresu Przejściowego. Do czasów Amenhotepa II już zniknęły. Dlaczego więc są przedstawiani? Albo Syryjczyków?

Scena bitwy prawdopodobnie odzwierciedla konflikty historyczne. Faraonowie z XVIII dynastii, tacy jak Amenhotep II, walczyli z władcami Azji. Ulga służy jako przypomnienie. Odwieczne, kamienne przypomnienie władzy Egiptu nad Azją Zachodnią.

Prawdziwy cel: propaganda, a nie historia

Tutaj leży niuans. Najprawdopodobniej płaskorzeźba ta nie była dokumentalnym zapisem żadnej konkretnej bitwy. Jak zauważa Roehrig, jego głównym celem było coś innego. Miał on ukazać faraona jako zwycięskiego obrońcę Egiptu. Ta rola była niezbędna. Uzasadniła tę zasadę. Zapewniała łaskę Bożą. Konkretne imiona wrogów były drugorzędne w stosunku do samego aktu zwycięstwa.

„Ich głównym celem było przedstawienie faraona jako zwycięskiego obrońcy Egiptu

Kamień został ponownie wykorzystany. Został pochowany. Przetrwał tysiące lat. I wylądował w Nowym Jorku. Dziś wisi w Metropolitan Museum of Art. Kolory są nadal jasne. Strzały wciąż latają. Rydwan wciąż się toczy.

Czy Amenhotep II walczył w tej bitwie? Może. Być może nie. Czy to ma znaczenie? Nie bardzo. Przesłanie było jasne. I to słychać od 3400 lat.

Więcej takich odkryć znajdziesz w archiwum Amazing Artifacts. Czy uda ci się zebrać niesamowity artefakt z zeszłego tygodnia?