Znasz tę twarz. Być może znasz ten głos. Ale czy naprawdę znasz Petera Dinklage’a?
Większość ludzi skupia się na Tyrone Lannisterze. Rola w serialu „Gra o tron” przyniosła mu trzy nagrody Emmy i Złoty Glob. Dzięki temu stał się powszechnie znany. Jednak pomimo całej tej sławy Dinklage pozostaje osobą uparcie prywatną. Ma 50 lat. Identyfikuje się jako osoba cierpiąca na karłowatość. Rzadko udziela wywiadów prasie. Poza fikcyjnym światem Westeros jedyną inną rolą, którą większość Amerykanów rozpozna, jest Mills Finch, zrzędliwy autor książek dla dzieci w Elfie, u boku Willa Ferrella. Ale nie mylcie tego wakacyjnego hitu z całą jego filmografią. W miarę jak Gra o tron wciąż odbija się echem w popkulturze, coraz częściej widzimy ją na ekranach każdej wielkości.
Z okazji jego 50. urodzin zróbmy sobie przerwę od nagród i póz z czerwonego dywanu. Oto, co naprawdę dzieje się w życiu jednego z najbardziej szanowanych, ale najmniej rozumianych aktorów Hollywood.
Achondroplazja: biologia wzrostu
Pomińmy najpierw szczegóły medyczne. Dinklage ma achondroplazję. Jest to najczęstsza forma karłowatości. Występuje u około jednej na 40 000 osób. Ten stan oznacza, że kości długie rąk i nóg nie rozwijają się prawidłowo. Jednakże głowa i tułów rozwijają się do normalnych rozmiarów.
Jaki jest wynik? Dinklage ma cztery stopy i pięć cali wzrostu (około 135 cm).
Warto zaznaczyć, że schorzenie to nie występuje w jego rodzinie. Jego rodzice, rodzeństwo, żona Erica Schmidt i córka są średniego wzrostu. Nie mają karłowatości. Dinklage zamienił tę biologiczną rzeczywistość w narzędzie wsparcia. Często wspomina swój stan podczas odbierania nagród. Wykorzystuje swoją platformę, aby zwrócić uwagę na problemy niskich ludzi. Dla niego to nie tylko cecha charakteru. To część jego tożsamości.
Wegetariański spacer z Kevinem
Jeśli myślisz, że Dinklage skupia się wyłącznie na mrocznych postaciach w dramatach fantasy, przemyśl to jeszcze raz. Jest zdeklarowanym wegetarianinem. On nie je mięsa. W ogóle.
Kiedy widzisz go przed kamerą jedzącego, prawie na pewno jest to tofu. Dinklage jako główną motywację podaje prawa zwierząt. Wyraźnie oświadczył, że nie chce krzywdzić zwierząt ani prosić innych, aby zrobili to za niego.
„Kocham zwierzęta, wszystkie zwierzęta” – powiedział w wywiadzie. „Nie skrzywdziłbym kota ani psa, ani kurczaka, ani krowy”. I nie prosiłabym nikogo innego, żeby zrobił im krzywdę za mnie. Dlatego jestem wegetarianinem.”
Filozofia ta rozciąga się na jego codzienne życie na Manhattanie. Często spaceruje ze swoim psem Kevinem w pobliżu swojego domu. Z sentymentem wspomina także Zoey, psa z dzieciństwa, którego śmierć pozostawiła trwały ślad emocjonalny. Dinklage nie jest tylko biernym orędownikiem dobrostanu zwierząt. Pełnił funkcję rzecznika kampanii „Spacer dla zwierząt hodowlanych” prowadzonej przez Farm Sanctuary. Opowiadał także o filmie Face Your Food, krótkim filmie promującym dietę wegetariańską ze względów etycznych.
Pierwsza owacja na stojąco
Jego podróż nie zaczęła się od wielkiego planu fantasy. Zaczęło się w piątej klasie.
Pierwszą rolą aktorską Dinklage była rola w szkolnym przedstawieniu Aksamitny królik. Zagrał główną rolę. Historia opowiada o pluszowym króliku, który chce stać się prawdziwy dzięki miłości swojego właściciela. To słodka, klasyczna opowieść. Ale dla młodego Dinklage był to punkt zwrotny.
Publiczność go pokochała. Otrzymał kilka owacji na stojąco. To uczucie go przerosło.
„Kiedy dostajesz swój pierwszy samodzielny ukłon, czujesz się całkiem nieźle” – powiedział magazynowi People.
Od tego momentu był całkowicie oddany sprawie. Zignorował sceptyków. Wiele osób mówiło mu, że jest za niski, aby zostać zawodowym aktorem teatralnym. Mówili, że to nie miejsce dla osób cierpiących na karłowatość. Odpierał je, zaczynając od pluszowego królika w szkolnej auli.
Jonathan Dinklage: prawdziwy artysta?
Oto punkt zwrotny, który może Cię zaskoczyć. Brat Petera Dinklage, Jonathan, jest zawodowym skrzypkiem.
Jonathan pojawił się na ścieżkach dźwiękowych do filmów takich jak Beasts of the Southern Wild, Trumbo i The Visitor. Grał nawet na smyczkach dla kultowego kanadyjskiego zespołu rockowego Rush na ich albumie Clockwork Angels. Odbył z nimi tournée. Grał dla Roda Stewarta, Jamesa Taylora, Amy Winehouse i Claya Aikena.
Kto więc był urodzonym showmanem w rodzinie? Według Petera to nie był on.
„Mój brat, który jest teraz skrzypkiem, był prawdziwą popisową osobą, prawdziwym artystą w rodzinie” – powiedział Dinklage. „Jedyną rzeczą, która powstrzymywała go przed zostaniem aktorem, była pasja do skrzypiec”.
Łatwo założyć, że reflektor zawsze znajduje osobę przed kamerą. Czasami pozostaje z muzykiem w tle.
Scena w Nowym Jorku i małżeństwo z Eriką Schmidt
Podczas gdy Los Angeles goni za trendami, Dinklage pozostaje w Nowym Jorku. Prowadzi aktywną karierę sceniczną. To nie tylko aktor telewizyjny, który pracuje na pół etatu w teatrze. Jest cenionym aktorem teatralnym.
Występował na Broadwayu i poza nim w oryginalnych sztukach, takich jak The Killing Act i Imperfect Love. Sięgnął także do klasyki. „Ryszard III” Szekspira. Długa podróż O’Neilla w noc. Dzielił nawet scenę z Meryl Streep.
Podstawą jego kariery aktorskiej jest miłość do teatru. To tu zaczął. To tam przebywa, kiedy nie kręci Gry o Tron i nie angażuje się w projekty filmowe.
A potem jest Erica Schmidt. Jest reżyserką teatralną. Jest także jego żoną.
Często współpracują. Kiedy Petera nie ma w Westeros, on i Erica często pracują razem nad projektami scenicznymi. To partnerstwo, które łączy jego aktorskie korzenie z reżyserskim okiem. Zbudowali życie w Nowym Jorku, gdzie scena jest ceniona bardziej niż srebrny ekran.
„Jedyną rzeczą, która powstrzymywała go przed zostaniem aktorem, była pasja do skrzypiec”.
Przemysł próbował wcisnąć go w ramy. Mówili, że jest za niski. Mówili, że to ciekawostka. Zamiast tego stał się integralną częścią. Wegetariański. Aktor sceniczny. Mąż. Ojciec. Brat wirtuoza.
Dla wielu jest on wciąż mało znany. Ale ci, którzy patrzą uważnie, widzą człowieka, który nie zgodził się na zredukowanie do jednego wymiaru. Następnym razem, gdy go zobaczysz, być może będzie to film o Bożym Narodzeniu. Albo może to być coś nowego. Coś, o czym jeszcze nie słyszałeś.
Peter Dinklage i książki „Gra o tron”.
Wydaje się sprzeczne z intuicją, że człowiek, który powołał do życia Tyrone’a Lannistera, przyznał się, że nie był w stanie dokończyć czytania materiału źródłowego. Peter Dinklage powiedział Davidowi Lettermanowi, że powieści George’a R.R. Martina „Pieśń lodu i ognia” były dla niego zbyt zagmatwane. Próbował je czytać wielokrotnie, ale nigdy nie był w stanie pojąć złożonej struktury narracji. Za takie wyznanie jego bohater mógł zostać zabity, ale aktor w swoich zeznaniach jest szczery. Jednak Martin nadal uważa Dinklage’a za jedynego logicznego kandydata do tej roli. To zabawny kontrast: aktor przekazuje dowcip książek, nawet ich nie czytając.
Połączenie z Batmanem
Dinklage nie ukrywa swojej miłości do najmroczniejszego rycerza Gotham. Przyznał fanom, że ma słabość do Batmana. Zwłaszcza, że Mroczny Rycerz nie ma supermocy. To tylko mężczyzna. Ciemny człowiek. Dinklage pochwalił trylogię Christophera Nolana, nazywając ją najlepszym filmem o superbohaterach. Byłby nawet gotowy do gry w przyszłym projekcie. Najlepiej rolę złoczyńcy. Lubi złożone negatywne postacie. Nie muszą przestrzegać heroicznego kodeksu. Więcej im wolno. Wcześniej grał Bolivara Traska w X-Men: Days of Future Past. Ta rola była na tyle bliska, że pokazał, że lubi moralnie szarą strefę.
Życie pustelnika
Hollywood zwykle wymaga ciągłej obecności publicznej. Dinklage temu zaprzecza. Nazywa siebie pustelnikiem. Kiedy nie pracuje, zostaje w domu. Czyta książki. Pije herbatę. Spacer z psem. Na tym kończy się jego zabawa. Niewiele komunikuje się z innymi ludźmi. Według niego życie aktora jest już samotne. Paparazzi zwykle łapią go w lokalnych parkach z córką lub na spacerze z psem. Unika tabloidowego cyrku. Skupia się na pracy, a nie na sławie.
Dorastanie obok Bruce’a Springsteena
Aktor dorastał na przedmieściach New Jersey. Jego rodzina mieszkała obok menadżera Bruce’a Springsteena. Dinklage powiedział Playboyowi, że jako dziecko często widywał Szefa. Springsteen przyszedł nawet do jego domu. Grał tam na gitarze. Dinklage był wtedy mały. Nie pamięta zbyt wiele. Ale jedno wspomnienie pozostało. Jego rodzice pojechali na wesele do fabryki desek surfingowych. Springsteen grał w orkiestrze weselnej. Miał siedemnaście lat. Mama Dinklage’a go nie lubiła. Powiedziała, że był za głośny. Ironia jest oczywista. Szef stał się legendą. Mama Dinklage chciała po prostu ciszy. Być może ten hałas zainspirował jego brata Jonathana do zostania muzykiem.
Głos Seinfelda
Zanim stał się sławny, Dinklage był tylko głosem w serialu komediowym. W odcinku „The Wink” Seinfelda z 1995 roku udzielił głosu „The Wake Up Guy”. Codziennie rano o 7:15 dzwoni do Elaine. Mówi jej, że czas wstawać. Potem zaczyna mówić o osobistych, nieodpowiednich rzeczach. Publiczność nigdy go nie widzi. Słyszą tylko irytujący głos. Była to jedna z jego pierwszych zawodowych prac. Fani uwielbiają teraz znajdować to jajko wielkanocne. To mała rola. Ale ona coś zaczęła. Nie widzisz osoby stojącej za tym połączeniem. Ale słyszysz tę postać. I to jest zabawne.
















